Polinezyjska wagabunda 2013

Polinezyjska wagabunda 2013r

Odwiedzone kraje - Australia, Fidżi, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Samoa


SAMOA





Tutaj odpoczywamy na
rajskiej plaży "Lalomanu Beach" z perłowo białym piaskiem, błękit nieba i szafirowo lazurowy Ocean Spokojny, to wizytówka Archipelagu Samoa. Plaża położona jest na wschodnim wybrzeżu Upolu   ok. 1h jazdy od stolicy Apii. Jeżeli ktoś szuka ciszy, spokoju, z dala od cywilizacji, z  pięknymi  widokami  to polecam. Spokój, cisza, tylko delikatny szum fal, śpiew ptaków pozwala na samotne długie spacery, a wylegiwanie się na cieplutkim piasku, to czysta frajda dla ducha i ciała. Trzeba uważać przy korzystaniu z kąpieli słonecznych , łatwo się poparzyć . Pogoda bywa zmienna. W 2009r. wieś Lalomanu  nawiedziło tsunami , zginęło ponad 100 osób,  skutki  zniszczeń zostały w większości usunięte.



Taufua Beach Fales - oferuje wspaniałe noclegi w domkach na palach na samej plaży. Śpi się na drewnianej podłodze na której rozścielone są maty, a na nich materac z prześcieradłem, całość przykrywa moskitiera.

 

Takimi potrawami nas goszczono





Samoańskie tradycyjne tańce prezentowane przez miejscową młodzież umilały nam wieczory. Zaś dynamiczny taniec ognia w rytm głośnej muzyki na byle czym wprowadza w magiczny trans.



W ten prosty sposób wykorzystuje się to, czego tu najwięcej  - kokosy. Dla nas, to ciężki orzech do zgryzienia, dla miejscowych rozprawienie się z twardym kokosem, to kwestia paru chwil od rozłupania do wypicia pysznego mleczka kokosowego. Na pozostałości czekają w kolejce przydomowe kury zjadając resztki.



Apia - stolica, oraz jedyne miasto Samoa, położone na północnym brzegu wyspy Upolu, jest także największym portem gdzie zawsze można kupić, jak i zjeść świeżą rybę.





Największą atrakcją na wyspie jest niewątpliwie posiadłość Vailima, oraz Muzeum szkockiego powieściopisarza, poety, eseisty Roberta Louisa Stevensona znanego ze słynnej powieści przygodowej " Wyspa skarbów"

 
 
Miejscowa ludność żyje skromnie w niewielkich chatach, utrzymują się głównie z małych przydomowych gospodarstw, rybołówstwa i w niewielkim stopniu z turystyki.



     

Ciekawostką jest tradycyjny pochówek bliskich, których grobowce znajdują się na posesji gospodarstwa, a nawet na tarasie przed domem.





Dzieciaki z pobliskiej szkoły zrywają boki ze śmiechu i z ciekawością przyglądają się białasowi, który usiłuje udawać tubylca. Nie wielu turystów dociera tu, to i nie często mają taki widok.
Więcej ciekawych fotek z Samoa można oglądnąć w galerii


 

NOWA ZELANDIA






Zaczynamy przygodę od dawniejszej małej osady wielorybników z XIX wieku, a dzisiejszego największego miasta Nowej Zelandii - Auckland. Miasto położone jest u podnóża wygasłego wulkanu Eden (643 m n.p.m.) w północno-zachodniej części Wyspy Północnej, usytuowane w zatoce między Morzem Tasmana, a Oceanem Spokojnym. Uważa się je za jedno z najpiękniejszych miast w NZ.

Auckland, to nowoczesna aglomeracja w europejskim stylu z wieloma muzeami, galeriami sztuki, oraz z wieloma innymi ciekawymi miejscami jak np. wieża telewizyjna z której rozpościera się widok na całe miasto w zatoce. Dla odważnych możliwość zjazdu z wieży na stalowej linie.


Sky Tower -  obserwacyjna wieża radiowo-telewizyjna o wysokości 328 m. z tarasem widokowym. Wieża jest najwyższą budowlą Nowej Zelandii.



Widok na p
onad kilometrowy najdłuższy most Harbour Bridge .



 
 



Whangarei Falls  - znajduje się w Whangarei Scenic Reserve otoczony lasami deszczowymi.



Kawakawa – miasteczko na północy Nowej Zelandii. Jedną z atrakcji miasteczka jest oryginalna toaleta publiczna zaprojektowana przez austriackiego architekta F. Hundertwassera



Bay of Islands  - Northland
Bay of Islands składa się z około 150 małych wysp i wielu osłoniętych wlotów, dzięki czemu stanowi niezwykle atrakcyjne wybrzeże
Wyspy Północnej, a w szczególności dla żeglarzy



Waitangi Treaty Grounds
(Dom Zgromadzenia Maori) wnętrze domu rzeźbione, ozdabiane plecionymi matami. Tu odbywają się spotkania Maorysów w tradycyjnej formie.






Potężnie zbudowani, wytatuowani Maorysi w tańcu wojennym Maori Haka, którego charakterystycznymi elementami są m.in. wytrzeszcz oczu i prezentacja języka, obowiązkowo w ręku broń wojenna.

                  

Rzeźbione maski - to ważny element Maoryskiej kultury



Waka - łódź wojenna ozdobiona rzeźbionymi dekoracjami, używana na wojnach przez Maorysów. Waka może pomieścić do 80 wioślarzy , a jej długość wynosić może nawet do 40 m. Dzisiaj Waka używana jest tylko w celach obrzędowych, turystycznych, jak i  do rywalizacji sportowej między plemionami.



Półwysep Aupouri na północnym krańcu Wyspy Północnej. Droga do przylądka Cape Reinga



Cape Reinga, to magiczne miejsce dla Maorysów tutaj po śmierci spotykają się duchy Maori, które odbywają swoją podróż wzdłuż wybrzeża.



Latarnia morska na Wyspie Północnej, gdzie łączy się morze Tasmana z Oceanem Spokojnym.



Tu spaliśmy - Camp w zatoce przylądkowej



 W takcie podróży spotykamy na swojej drodze duże stado bydła. Jedziemy kilka kilometrów za nimi, po jakimś czasie farmer wraz ze swoimi pomocnikami psami (strach byłoby takiego pieska pogłaskać) robi nam na drodze miejsce na ominięcie ich.



Będąc na Północnej Wyspie trzeba koniecznie odbyć przejażdżkę samochodem po plaży Ninety Mile Beach. Mokry piasek jest utwardzony, pusta
plaża morza Tasmana ciągnąca się przez 90 mil. Należy uważać żeby nie jechać za blisko morza, bo może się zdarzyć, że nasz samochód już tam zostanie na stałe.



Waipoua Forest jeden z największych subtropikalnych lasów deszczowych Nowej Zelandii. Las ten jest domem dla olbrzymich drzew Kauri (Soplica australijska) narodowego drzewa Nowej Zelandii.
Tāne Mahuta - jest gigantycznym drzewem kauri znajdującym się w Waipoua Kauri Forest. Jego wiek jest nieznany, a szacuje się pomiędzy 1250 i 2500 lat . Jest, to największe znane drzewo kauri stojące do dziś. Jego
maoryska nazwa  oznacza " Władca Lasu ", obwód pnia to aż 13,77 m, a całkowita wysokość 51,2 m.

    

Cathedral Cove to niezwykłe formacje skalne z dużą jaskinią morską. Można do niej dotrzeć od strony wody np. kajakami, lub przy odpływie plażą, alternatywne przejście jest również przez prywatne łąki.



Będąc na Półwyspie Coromande, polecam Hot Water Beach , gdzie znajdują się podziemne źródła gorącej wody.
Trzeba uważać stawiając stopy w niektórych miejscach nieźle parzy.
Aby wykopać swój dołek na plaży, wcześniej sprawdzamy godziny odpływu, które podawane są na każdym campie/hotelu w tej okolicy.



     

Hobbiton
- właściciel terenów na których kręcono Władcę Pierścieni, nie musi o nic się martwić, zrobił interes życia, codziennie kursuje tam kilkanaście autobusów z turystami, chcącymi zobaczyć to miejsce. Cena za bilet powalająca, moim zdaniem nie do końca adekwatna to tego co tam jest ( kilkanaście domków Hobbitów i ładna przyroda którą można zobaczyć bez płacenia poruszając się po NZ)





Rotorua - Te Puia
dolina geotermalna.



Te Puia - ośrodek kultury życia Maorysów

         

Maoryska z tatuażem moko.



Park Narodowy Tongariro







Tongariro Alpine Crossing

tutaj trzeba być, prawie 20 kilometrowy szlak wśród otaczających go trzech aktywnych wulkanów w Parku Narodowym Tongariro uważany jest za jeden z najbardziej spektakularnych, jak i najpopularniejszy jednodniowy szlak turystyczny Nowej Zelandii. Szlak przebiega przez tereny położone na składającym się z wielu kraterów masywie wulkanicznym Tongariro. Trasa biegnie wschodnią ścianą góry Ngauruhoe, na którą można się wspiąć odnogą głównego szlaku. W dalszej części trasa biegnie przez tzw. czerwony krater, Szmaragdowe Jeziorka i parujące Niebieskie jezioro.







   

https://youtu.be/ESDVp-7h_Fw

Długi na 19.4 km szlak słynny jest ze swojego surowego "księżycowego krajobrazu", osobliwych własności geologicznych, jawnej aktywności wulkanicznej i widowiskowych panoram roztaczających się wokół wulkanicznego masywu, to jeden z najpiękniejszych parków jaki widziałem.





Wellington – stolica NZ, oraz trzecie co do wielkości miasto. Najgęściej zaludniona stolica w Oceanii i najbardziej wysunięta na południe stolica na świecie. Wellington położone jest na południu Wyspy Północnej w Cieśninie Cooka, która oddziela wyspy.



Cieśnina Cooka – cieśnina pomiędzy dwiema wyspami NZ – Wyspą Północną i Południową. Łączy Morze Tasmana z wodami Oceanu Spokojnego. Jak sama nazwa mówi odkrył ją James Cook w 1770r.



Skorzystałem z okazji i zafundowałem sobie najlepszy widok na cieśninę, którą najlepiej widać z lotu ptaka, co prawda skrzydeł mi brak, ale szybko zasuwając z 4000m oglądałem poszarpane wybrzeże cieśniny, oraz winnice regionu Marlborough poukładane jak kostki lego. 



    

Pancake Rocks – formacje skalne przypominające naleśniki






Lodowiec Franz Josef - położony w PN Westland, który jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Lodowiec ma 12 km długości, a jego fenomenalny malejący spadek od Alp Południowych wynosi mniej niż 300 metrów nad poziomem morza, zamieniając się w rzekę uchodzi do morza w otoczeniu bujnej zieleni w umiarkowanym klimacie tropikalnym.



Queenstown, to najbardziej popularne miejsce wypoczynku w NZ. Turystom oferuje się tu niesamowitą gamę atrakcji, niezależnie od pory roku. Najlepsza baza wypadowa do fiordu Milford Sound



 

Milford Sound - położony w Parku Narodowym Fiordland będący na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Fiord jest jedną z największych atrakcji turystycznych tego kraju. W zatoce Milforda znajduje się unikalna fauna i flora. Sąsiadujące ze sobą słone i słodkie wody tworzą środowisko, które jest w częściach jeziorem oraz oceanem. Słodka woda pochodzi od wielu spływających strumieni i wodospadów. Zatoka Milforda, to jedno z najbardziej deszczowych miejsc na Ziemi, zaledwie co trzeci dzień jest bezdeszczowy. Chłód i wilgoć mocno daje się we znaki zwiedzającym.



Odwiedzając NZ nie można obojętnie przejechać koło mostu Kawarau 43m, gdzie narodziło się Bungy Jumping. Jego założyciel, okrzyknięty ojcem skoków bungy, AJ Hackett, w 1988r założył swoją własną firmę na moście Kawarau w pobliżu Queenstown, która stała się pierwszym na świecie miejscem, gdzie można było skakać komercyjnie. Na zdjęciu skaczący śmiałek, który otrzymuje kopniaka na szczeście od obsługi.



 

Ahuriri River Cliffs



Jezioro Tekapo -
z tego miejsca jak na dłoni przy dobrej pogodzie widać lodowiec Mount Cook



Mount Cook 3754m npm
Więcej ciekawych fotek z Nowej Zelandii można oglądnąć w galerii





AUSTRALIA




Pierwsze kroki w Australii kierujemy na malowniczą drogę, która zaczyna się około 100 km na zachód od Melbourne - Great Ocean Road, czyli drogę stanową B100, znajdującą się w stanie Wiktoria, jest ona ogromną atrakcją turystyczną. Droga, wraz z położonymi przy niej parkami narodowymi (m.in. Dwunastu Apostołów) zadziwia turystów.








Widok na klify i Dwunastu Apostołów przy fantastycznym zachodzie słońca ściąga tu codziennie tłumy turystów, a tradycją ustanowioną przez przewodników jest karmienie mew, które licznie gromadzą się wokół skał łapiąc w locie okruszki pokarmu.



Zjeżdżając ze stanówki B100 do Great Otway National Park, jedziemy wolniutko Otway Lighthouse Road przez las drzew eukaliptusowych w poszukiwaniu małych śpiochów.









Po kilku kilometrach udaje nam się dostrzec najbardziej znanego ambasadora zwierząt z Australii - koalę. Po chwili okazuje się, że w parku tym, jest dość duża populacja tego gatunku. Koala (błędnie nazywany misiem) to mały, roślinożerny torbacz, który większość swojego czasu spędza obgryzając liście, lub drzemiąc w wysokich widłach gałęzi drzew eukaliptusowych. Schodzi na ziemię tylko po to, by przejść na następne drzewo. Preferuje spokojne samotne życie, rzadko można go spotkać w niewielkich grupach, przeważnie złożonych z samca i kilku samic.




Poranny spacer po plaży oceanu indyjskiego w pobliżu noclegowiska w Aire River Camping, gdzie gościły nas kangury zaglądając na namioty w przerwie swej walki, jak i papugi obserwujące z drzewa.



  

Herb
 
Po zwiedzaniu przyrody czas na cywilizację. Zatrzymujemy się na moment w stolicy - Melbourne. To największe miasto stanu Wiktoria, oraz drugie pod względem wielkości w Australii (po Sydney). Położone jest nad zatoką Port Phillip u ujścia rzeki Yarra, której aborygeńska nazwa oznacza płynącą wodę. Bardzo ciekawe , dynamiczne i nowoczesne miasto, wszędzie coś się dzieje, dobrze ubrani ludzie bawią się po pracy w knajpkach, barach i restauracjach, których jest tu wiele. Dwukrotnie uznane przez magazyn "The Economist" za najlepsze miasto do życia na świecie, osobiście mógłbym tu się osiedlić. Jest tu też największe skupisko polonijne Australii, oraz siedziba konsula honorowego Polski.




Po krótkim locie wita nas Outback – słabo zaludniona w przeważającej części pustynna, środkowa część Australii, terytorium koczowniczych aborygenów.

 

  

Mała mieścina Alice Springs popularnie nazywana "the Alice", położona niemal dokładnie w środku kontynentu australijskiego, dysponuje regionalny portem lotniczym. Udogodnienie to sprawia, że dociera tu wielu turystów drogą lotniczą, mając tu świetną bazę wypadową do położonego w odległości 400 km słynnego Uluru. Jedyna droga prowadząca z Adelajdy do Darwin i przechodząca przez Alice nadal nosi nazwę "autostrady Stuart".

 
 

W miasteczku są małe ART Galerie Sztuki Aborygenów, twórczość ich jest popularna na całym świecie. Galerie urządzone są na wzór muzeum, gdzie wiele można się dowiedzieć, oraz zrozumieć Kulturę Aborygenów, a zbudowany przez galerię ciągły i trwały związek z aborygeńskimi artystami, którzy malują na miejscu oddaje oryginalną atmosferę. Wystawiany jest ogromny zapas małych, niedrogich obrazów i dzieł sztuki malowanych techniką kropkowania. Każdy może kupić prezent, lub coś specjalnego dla siebie! Lecz ceny są wygórowane, powiem więcej jest bardzo drogo! Kwoty za dzieło sięgają niejednokrotnie tysiące dolarów!







   
   
Na pustej drodze do Uluru mijamy raz na długi czas "Roadtrain" tz. drogowe pociągi, ciągnące po trzy przyczepy. Każdy roadtrain ma zamocowane z przodu mocne orurowanie nazywane "kangurem". Co jakiś czas widzi się skutki zderzenia kangura z autem. Drapieżne ptaki tylko czekają na taką okazję i szybko rozprawiają się z padliną. Po drodze ukazuje się pustynny krajobraz, ziemia wypalona słońcem, puste koryta rzek, wyschnięte drzewa i krzewy, tylko gdzieniegdzie napotkać można ostoję z odrobiną cienia pomiędzy skałami i zbiornikiem chłodnej wody. W tych miejscach można przenocować pod gołym niebem na specjalnie do tego przygotowanych  campach, śpiąc na podwyższonych podestach. Zasypiając tu ma się wrażenie jakby gwiazdy spadały z nieba na ziemię, a klimat tej chwili jest nie do zapomnienia.



 
     

Uluru - święta góra aborygenów, usytuowana w Parku Narodowym Urulu - Kata Tjuta w geograficznym środku Australii. Jeden z najwspanialszych klejnotów natury na naszej planecie. Według sprzecznych wersji uważany jest jako największy kamienny monolit, jaki odnaleziono dotąd na kuli ziemskiej, wyrastający z ziemi ponad płaskowyż do wysokości 348 m., długość 3,6 km, a zagłębiony na prawie 10 km w głąb ziemi. Wyjątkowość tej skały, poza samą wielkością, wynika z braku czegokolwiek na niej: nie jest porośnięty żadnymi roślinami. Najokazalej prezentuje się o wschodzie, lub o zachodzie słońca, kiedy z minuty na minutę zmienia swój kolor w zależności od oświetlenia przechodząc stopniowo różne etapy kolorów do soczystej czerwieni rubinu.







Dla rdzennych mieszkańców, ten gigantyczny głaz jest najświętszym z miejsc aborygenów. Według miejscowych legend, to tu rozpoczął się akt stworzenia świata, tu również ma swoje źródło. Mity mówią również o szlakach wędrówek zmarłych przodków. Co prawda zakazu wspinaczki na górę nie ma, ale przedstawiciele rdzennych mieszkańców przestrzegają turystów, aby tego nie robić: duchom przodków należy się bowiem spokój. Na Uluru znajduje się wiele świętych zakątków: są tu ciche jaskinie, groty płodności, zbiorniki wodne i występy skalne. W jaskiniach u podnóża skały znajduje się wiele malowideł ściennych.



Parę kilometrów niedaleko od Urulu leży: Kata Tjuta, co oznacza w języku aborygeńskim dosłownie "wiele głów", a wygląd z oddali przypomina leżącą kobietę. Obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Grupa 30 monolitów bardzo zwietrzałych skał, najwyższa z nich wznosi się na wysokość 1096 m n.p.m., około 450 m nad poziom pustyni. Według wierzeń miejscowych plemion również jest miejscem świętym, w którym często odprawiane były rozmaite ceremonie.



Sydney – największe jak i najistotniejsze miasto w Australii. Sydney jest centrum finansowym, handlowym, transportowym i kulturalnym, bardzo popularnym dla turystów. Miasto położone jest pomiędzy Pacyfikiem na wschodzie i Górami Błękitnymi na zachodzie. W samym mieście jest ponad 70 plaż, włączając w to słynną plażę Bondi. W granicach miasta znajduje się także kilka parków narodowych. Głównym symbolem Sydney jest wybudowana przez Jørna Utzona Sydney Opera House. Centrum Sydney jest stosunkowo niewielkie i można je zwiedzać piechotą. Harbour Bridge to kolejny obiekt zainteresowań turystów, nie tylko można przedostać się samochodem na drugą stronę, dla śmiałków otworzono przejście po przęsłach mostu. Najwyższy budynek to „Sydney Tower”, posiada platformę widokową, z której można podziwiać panoramę całego miasta.


Sydney Tower


Widok z wieży.


Sydney w dzień


Sydney nocą




Słynna Bondi Beach
Więcej ciekawych fotek z Australii można oglądnąć w galerii



FIDŻI



Fidżi, państwo wyspiarskie, położone w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego na wschód od Vanuatu, zachód od Tonga. Rozłożone na 332 wyspach i 500 wysepkach pochodzenia wulkanicznego, otoczonych rafami koralowymi. 110 wysp jest całkowicie niezamieszkanych. Wiele wysepek służy do goszczenia turystów. Miejscowi żyją w większości na dwóch największych wyspach: Viti Levu i Vanua Levu. Wyspa Viti Levu stanowi połowę powierzchni Fidżi, na niej położona jest stolica państwa, Suva oraz najwyższe wzniesienie – Tomanivi (1324 m n.p.m.). Na wyspach wznoszą się góry wulkaniczne sięgające ponad 1200 m n.p.m., porośnięte wiecznie zielonymi lasami równikowymi. Klimat wysp równikowy wilgotny, od listopada do kwietnia występują cyklony, często pada ulewny tropikalny deszcz.





Atrakcją turystyczną są rejsy po Pacyfiku z odpoczynkiem na małej wysepce z rajską plażą. Tradycyjnie przybywających jak i odpływających turystów, wita się śpiewem i tańcem lokalnego społeczeństwa, kobiety przystrojone kwiatami we włosach, a panowie ubrani w kwieciste koszule i spódnice.



Więcej ciekawych fotek z Fidżi można oglądnąć w galerii




KOREA POŁUDNIOWA