Zielona linia

      Cypr jest państwem (o ile można go tak nazwać) położonym na wyspie znajdującej się w południowo-zachodniej Azji we wschodniej części Morza Śródziemnego, której powierzchnia wynosi ponad 9 tys. km², a linia brzegowa ma długość około 650 km. Cypr graniczy z suwerennymi brytyjskimi bazami Akrotiri i Dhekelia oraz z nieuznawaną na arenie międzynarodowej Turecką Republiką Cypru Północnego, będącej częścią Cypru. Nikozja jest podzieloną na dwie części stolicą. Większymi miastami kraju są: Limassol, Larnaka. Mieszkające na wyspie dwie społeczności oddzieliły się od siebie, niby nie granicą, a tak zwaną "Zieloną linią", stanowiącą umowną granicę między zamieszkałymi Grekami, a Turkami.
 

Linia została po raz pierwszy wyznaczona w 1964r. po wybuchu walk między obiema zamieszkującymi wyspę społecznościami. Linia ma obecnie postać strefy zdemilitaryzowanej o szerokości od ok. kilkuset do zaledwie kilku metrów, w zależności od miejsca. W Nikozji przechodzi ona przez samo centrum, dzieląc stolicę Cypru na pół. Strefa pozostaje pod zarządem ONZ i jest strzeżona przez żołnierzy sił UNFICYP. Nikt nie przyznaje się oficjalnie do granicy, jednak przekraczając "Zieloną linię", formalności są jak u nas za PRL-u, mnóstwo formularzy, pieczątek, karteczek wjazdowych i wyjazdowych, nam się nawet udało jedną zaprzepaścić, o co była niezła awantura, a na hasło granica odpowiadają - punkt kontrolny - ale co tu kontrolować, przecież to państwo należące do Unii Europejskiej?
      Na wyspie nie widać biedy, a nie tak dawno mówiło się o bankructwie Cypru. Ludzie poruszają się dobrymi samochodami, obejścia też niczego sobie. Baza turystyczna mocno rozwinięta, począwszy od luksusowych hoteli, po te gorszej kategorii.





W Kasynach, które można spotkać w każdym większym hotelu, przewala się sporo kasy, nie sposób przejść, aby nie natrafić na jedno z nich. Miasteczka portowe z ogromnymi twierdzami też obfitują w tłumy turystów, wieczorem ciężko znaleźć wolny stolik. Na każdym kroku oferują różnego rodzaju atrakcje od rejsu statkiem, Jet-Ski, nurkowanie po paralotnię, każdy znajdzie coś dla siebie.



 Wiele zabytkowych ruin zamków, kaplic, klasztorów, monastyrów i kościołów usytuowanych w ciężko dostępnym górzystym terenie, na szczególną uwagę zasługuje Zamek Buffavento, te dominujące ruiny twierdzy w północnej części Cypru, usytuowane na wysokiej skale (950 metrów n.p.m.) w malowniczej scenerii gór Kyreni. Dostać się tu można jedynie wypożyczonym samochodem, a resztę wzniesienia pokonując z buta, podejście dość łagodne po schodach, ale niewielka różnica wzniesień połączona z wysoką temperaturą daje się we znaki. 





Zjeżdżając z ruin zamku można zobaczyć ogromną flagę Cypru Tureckiego ułożoną z kamieni na zboczu górskim widoczną z odległej Nikozji.



Zaś w środkowej części Cypru górują wysokie szczyty Gór Trodos z najwyższym wzniesieniem Olimp (1951 m n.p.m.), kryją w sobie wiele ciekawych skromnych kapliczek, kościółków, w których przetrwały wiele wieków świetnie zachowane malowidła ścienne, niektóre z nich mają ponad tysiąc lat i zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Skarby te należą do najwspanialszych zabytków sztuki wczesnochrześcijańskiej na świecie. Trzeba przyznać, że wyspa należy do bardzo malowniczych, urzekając skalnymi, oraz piaszczystymi plażami z lazurowo - błękitną wodą morza. Malownicze wąskie górskie dróżki przeciskające się nad przepaściami skalnymi, oraz urocze wioski, w których czas się zatrzymał, dodają smaku i zachęcają do penetracji. Nie można pominąć półwyspu Karpas w północnej części wyspy, ten rezerwat przyrody słynie z wielu dzikich plaż, na których zagrożony gatunek żółwi zielonych, objęty ochroną, składa jaja w wykopanych w piachu gniazdach.



Atrakcją turystyczną są dziko żyjące osiołki, które widząc nadjeżdżający samochód pędzą po darmowy przysmak, którym są jabłka. Wsadzając bez zahamowania łeb do samochodu zjadają przygotowany z jabłek poczęstunek, przy czym oblizują palce karmiącego.



Jednak dla fanów pieszych wędrówek jest to istny raj, jest gdzie pochodzić, jednakże pamiętać trzeba, że najlepsza pora, to wiosna, lub jesień, w lecie temperatury dają o sobie znać.
Jednym słowem warto odwiedzić, poświęcić trochę czasu na zwiedzanie tych czarujących miejsc, mimo utrudnień "Zielonej lini". Więcej zdjęć zobaczysz w galerii.